Po 11 września

Pierwsze spojrzenie USA na co dzień "Murzynowo" Perły budowlane Poradnik emigranta Praca Wiza
Krótka historia USA Galeria Podstawowe informacje em@ile 2003/2007 USA today

Wjazd/wyjazd do/z USA
Czy faktycznie mysz się nie przeciśnie? - kontrola, jeszcze w Polsce jest niezwykle skrupulatna. Bagaż, nie dość, że prześwietlany jest jeszcze przetrząsany (dyskretnie - naszych zainteresowały m.in. filmy fotograficzne, bo były made in USA - otwierali acz nie prześwietlili). Kontrola bagażu podręcznego i zawartości kieszeni jest niezwykle skrupulatna, bramki potrafią wykryć każdy metalowy przedmiot (nawet chirurgiczne "dodatki" w człowieku). Przemycenie nawet małego śrubokręta - gadżetu okazało się niemożliwe.

Na lotnisku w Chicago (na bramce) jest wesoło. Od stanowiska do stanowiska krąży tłumacz, który (która) stara się przełożyć na amerykański na przykład: jestem byzmesmenem, a przyjechałem tu zobaczyć rodzine i Ameryke. Spowiedź bywa bardzo szczegółowa, kto nie umie łgać jest po prostu zawracany do samolotu (spokojnie, miejsc nie zabraknie, z powrotem leci co najwyżej 50 osób).
Rada: zagadać pogranicznika. Nie dać mu dojść do słowa. Spytać o pogodę na zewnątrz, ponarzekać na opóźnienia, złe jedzenie, twarde lądowanie; grać światowca. Wypada do tego ubrać się odpowiednio (nie za sztywno - to Ameryka), a do tego co nieco znać język.

Podczas powrotu Amerykanie byli mniej dyskretni - rozgrzebują bagaże na widoku (prześwietlają później, ale na osobności). Przez bramki idzie się na boso, co któryś pasażer trafia na kontrolę osobistą.
Wszystko to uderza w zwykłych podróżnych. Dziennikarze co rusz pokazują, że na lotnisko (nie tylko w Polsce) można wejść bez żadnego problemu.
Od nowego roku wprowadzono dodatkowe atrakcje - odciski palców i fotografie.

LOT-em bliżej
Star Alliance zapewnia połączenie z 700 miastami na świecie. W praktyce samolot Warszawa - Chicago odlatuje z opóźnieniem, bo czeka na spóźnionych Bułgarów, Rumunów i Rosjan. Niestety, w Chicago może nie być już tego dnia żadnego samolotu do Pitsburga czy Phoenix.
Wśród pasażerów Polacy ostatnio są w mniejszości, pełno za to mieszkańców Europy (wschodniej) i Azji. Amerykanie omijają LOT szerokim łukiem.
Teoretycznie w samolocie obowiązuje zakaz palenia, jednak czujki dymu w toalecie nie reagują na dym tytoniowy. Inna sprawa, że lepiej nie próbować wnosić na pokład zapalniczki.
Serwowana na pokładzie whisky to już nie Johny Walker, ale jakaś trucizna w małych buteleczkach, nie dają za wiele.
Wszelkie jedzenie jest niepolskie (sterylne i niedobre) - dobrze, trzeba się przyzwyczajać do Ameryki, szczególnie jeśli będzie się z dala od polskich sklepów.


Pisane w roku 2003:
Zmiany, jakie nastąpiły w Chicago w ciągu ostatnich lat, szokują. Ameryka XXI wieku przeżywa niezwykłą koniunkturę. Nigdy jeszcze nie budowało się tu tylu nowych domów, nigdy po ulicach nie jeździło tyle Lexusów i Jaguarów. Amerykanów nie przeraża, że za parking w centrum trzeba zapłacić $6/godzinę, ceny mieszkań i domów dawno przekroczyły wszelkie granice zdrowego rozsądku - w "pięknych" dzielnicach masowo burzy się stare budynki i buduje nowe, bo sama działka potrafi być warta milion dolarów... Duża część dawnego "Murzynowa" to bogate apartamentowce, ale z drugiej strony miasto się wymieszało i właściwie nie ma już dawnych "białych" dzielnic (czarne pozostały).
Pisane wiosną 2008:
Dziś widać, że była to piękna bańka mydlana.


Domy nowe, styl dalej taki sam


Tempo życia - pogoń za pieniądzem

   
Na przedmieściach jak zawsze - spokój, cisza i dobrobyt.


Na starym "Polakowie" bez zmian.


Ameryka długo jeszcze będzie dla Polaków krainą marzeń.

© Stella LaMeer 2000-2008